1.11.2023

Polska powinna być przychylnym partnerem Niemiec, a nie szydercą

 

Polska powinna być przychylnym partnerem Niemiec, a nie szydercą

Antyeuropejskie i antyteutońskie fobie rządzących są zabójcze dla interesów naszego kraju.

Rzeczpospolita, 14.12.2022  On-line: 13.12.2022

https://www.rp.pl/opinie-polityczno-spoleczne/art37602691-eugeniusz-smolar-polska-powinna-byc-przychylnym-partnerem-niemiec-a-nie-szyderca

 

Wojna Rosji z Ukrainą przeorała świadomość zagrożeń. Reorientacja zachodnich polityków i społeczeństw nie jest procesem łatwym, wobec utrzymywania się w świadomości wcześniejszych założeń oraz konsekwencji gospodarczych – kryzysu energetycznego, wysokiej inflacji oraz recesji, co grozi zachwianiem stabilizacji politycznej. Państwa europejskie szybko dozbrajają się i uwalniają od wcześniejszych zależności od Rosji.

Dla PiS-rządu nieakceptowane jest znaczenie Francji i Niemiec w UE, także w stosunkach transatlantyckich z USA w dziedzinie bezpieczeństwa.

Zamrożone stosunki z Francją

Francja po wojnie nieskutecznie wykuwała dla siebie niezależną od Anglosasów rolę na scenie międzynarodowej. Przykładem było wycofanie przez prezydenta de Gaulle’a kraju ze struktur wojskowych NATO w 1966 r., oświadczając, że nie widzi potrzeby dalszego utrzymywania protektoratu amerykańskiego w Europie „pod przykrywką NATO”. W obliczu rosnących zagrożeń

prezydent Sarkozi w 2009 r. ogłosił powrót do struktur wojskowych NATO. Atak francusko-brytyjski na Libię z niejako wymuszoną przez ich słabość pomocą Amerykanów w 2011 r. ukazał ograniczone możliwości Paryża wpływania na swoje otoczenie międzynarodowe.

To samo dowiodły próby kolejnych prezydentów Francji wzmacniania pozycji kraju poprzez rozwijanie stosunków z Rosją. Współgrały one, zauważmy, ze staraniami poprawy relacji z Moskwą kolejnych prezydentów amerykańskich. Wobec aneksji Krymu oraz rozpętania wojny secesyjnej na wschodzie Ukrainy w 2014 r., w obliczu powszechnego oburzenia, prezydent François Hollande zablokował dostawę dwóch supernowoczesnych okrętów desantowych Mistral dla Rosji.

Wojna z Ukrainą w 2022 r. zmieniła wszystko. Nieudanym próbom prezydenta Macrona wpłynięcia na Putina towarzyszy ogłoszenie 9 listopada br. nowej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego.

Strategia odwołuje się do suwerenności Francji oraz do europejskiej autonomii, niemniej zdecydowanie podkreśla znaczenie NATO i Stanów Zjednoczonych dla bezpieczeństwa Europy. Czytamy w niej m.in.: "Stany Zjednoczone po raz kolejny wyłoniły się jako główny gwarant bezpieczeństwa europejskiego, poprzez skalę swojego zaangażowania w Europie i wsparcia militarnego dla Ukrainy" oraz: „Załamanie spowodowane wojną i nieodwracalność rosyjskich wyborów strategicznych każą przewidywać konfrontację z Moskwą".

Mogłoby cieszyć wyraźne zbliżenie stanowiska do polskiego, gdyby nie agresywnie niechętna polityka PiS-u, rozpoczęta arogancją, jaka towarzyszyła zerwaniu kontraktu na dostawę śmigłowców Caracal w 2016 r. Po licznych publicznych polemikach na najwyższych szczeblach stan relacji ujawniło przemówienie prezydenta towarzyszące ogłoszeniu Strategii Bezpieczeństwa Narodowego. Macron wymienił różne państwa na świecie bliskie Francji, a w naszym regionie Rumunię i Estonię, gdzie rozmieszczone są wojska francuskie, ale nie Polskę.

Rola Niemiec

Krytycy pomijają, że Niemcy stale podkreślają znaczenie NATO oraz więzi z USA. Geografia i gospodarka sprawiają, że kraj ten nie jest ani europejskim państwem zachodnim, ani środkowoeuropejskim bądź bałtyckim – należy do każdej z tych kategorii, co wpływa na jego politykę, gospodarkę i dyplomację.

Integracja europejska oraz członkostwo w NATO rozwiązały historyczny „problem niemiecki” w Europie. Kaczyński, w nadziei na korzyści wyborcze, podważa obecnie status quo nie mając żadnych narzędzi wpływu na bieg wydarzeń. Spotyka się to z odrzuceniem w praktycznie wszystkich stolicach UE. „Suwereniści” kierują się absurdalnym przekonaniem, że umacniają rolę Polski działając na rzecz osłabienia Niemiec. Wystarczy się o to zapytać i w Waszyngtonie, i we wszystkich stolicach państw naszego regionu, które odrzuciły intencję uczynienia z Trójmorza (wcześniej Międzymorza) projektu geopolitycznego, wymierzonego w Berlin i w Brukselę.

Wódz narzucił ton wołając: „Niemiecka hegemonia pod europejską flagą”, więc i giermkowie upowszechniają apokaliptyczne wizje, niemające nic wspólnego z realnymi problemami, też z polityką Niemiec.

Zdzisław Krasnodębski przebił wszystkich: „Zagrożenie dla naszej suwerenności z Zachodu jest większe niż ze Wschodu”.

Witold Waszczykowski: „Niemcy chciały i nadal chcą niemiecko-rosyjskiego kondominium nad Europą Środkowo-Wschodnią”.

Przemysław Żurawski vel Grajewski: „Niemcy, Francja i Rosja mają w istocie ten sam cel strategiczny, to znaczy wyparcie USA z systemu europejskiego”. 

Jan Parys: „Berlin robi wszystko, by polska gospodarka i polskie państwo były słabe.” (Rzeczpospolita, 24.10.22). I później: „Niemcy nie znajdą wsparcia w Europie dla swojej polityki, jeżeli jedyną ich odpowiedzią na realne problemy będzie dążenie do hegemonii” („Rzeczpospolita” 29.11.22).

Powinienem im zazdrościć, gdyż zapewne mają dostęp do tajnych dla wszystkich poza nimi projektów kolejnych kanclerzy i rządów w Berlinie, też partii politycznych. Cechą ich groźnych wynurzeń jest jednak to, że nie są w stanie na nic się powołać, ani nikogo zacytować. Pozostaje siła ich wyobraźni i przekonań.

Parys stał się moim szczególnym ulubieńcem jako ekspert od Niemiec po tym, gdy jako szef Gabinetu Politycznego min. W. Waszczykowskiego w 2016 r. zebrał w MSZ grono ekspertów i zmieniając wcześniej zapowiedziany temat obrad, stwierdził, że należy zastanowić się nad konsekwencjami dla Polski możliwego rozpadu RFN... Zgromadzeni byli zdumieni, też i tym, że powodem tej radosnej dla Parysa wizji był publiczny protest premiera Bawarii wobec polityki migracyjnej Angeli Merkel…

Zastrzeżenia wobec polityki zagranicznej i gospodarczo-finansowej Berlina formułowane są w licznych stolicach, w tym utrata wiarygodności ze względu na obstawanie przy budowie gazociągu Nord Stream, także niekonsekwentną pomoc dla Ukrainy. Mimo, że Niemcy plasują się na czwartym miejscu największych donorów finansowych i w przekazywanym uzbrojeniu, pomoc jest dalece mniejsza, niż to wynika z potęgi gospodarczej i wojskowej. Ogłoszona przez kanclerza Scholza radykalna zmiana polityki – Zeitenwende – nie podważa tego, że dopiero bomby, okupacja i zbrodnie rosyjskie w Ukrainie w 2022 roku zmieniły politykę wobec Moskwy.

W tym procesie dostosowywania się do nowej rzeczywistości Polska powinna być przychylnym partnerem, a nie pozbawionym wpływów agresywnym szydercą. Dziwi też schadenfreude obozu rządzącego, który pomija, że recesja w Niemczech przeniesie się natychmiast na sytuację w samej Polsce. Niemcy, to nie tylko 25-28% polskiego eksportu i ponad 20% importu, ale według OECD wartość finalna handlu z Niemcami odpowiada za ponad 7 % polskiego PKB!!!

Lepiej rozumiemy przyczyny, wyciągając wnioski ze słów J. Kaczyńskiego z 2016 r.: „Byłbym skłonny zdecydować się na jakieś spowolnienie wzrostu ekonomicznego, jeżeli byłoby ono ceną przeforsowania mojej wizji Polski”. Albo megalomańskie z br.: „Bronimy cywilizacji chrześcijańskiej w imię całej ludzkości”. 

 Konsekwencje

Zjednoczona Prawica izoluje Polskę w Europie antagonizując ogromną większość rządów europejskich; wywołuje także krytykę w Waszyngtonie, obecnie stonowaną przez rolę Polski w pomocy dla Ukrainy.

Realne problemy powinny być poważnie dyskutowane, także polityka Niemiec i Francji w Europie. Również przyszłe stosunki UE z USA, ze względu i na toksyczną, niepewną politykę w samej Ameryce, i na różnice w polityce międzynarodowej, głównie wobec Chin, ale też i wobec UE w wymiarze przemysłowo-handlowym.

Unię niepokoi rosnący protekcjonizm i potęgowanie niesprawiedliwej konkurencji poprzez nakładanie wyższych ceł na towary europejskie i ogromne nakłady na wspomaganie przemysłu amerykańskiego. UE będzie z pewnością chronić wspólne interesy gospodarcze. Skoro jednak Stany Zjednoczone są naszym niezbędnym sojusznikiem w zakresie bezpieczeństwa, skłaniać to będzie każdy rząd polski do ostrożnego poruszania się w konflikcie handlowym.

Zabójcze dla strategicznych interesów Polski antyeuropejskie i antyteutońskie fobie Kaczyńskiego, Ziobry i ich akolitów nie wzmacniają Polski, są wyłącznie wyrazem ich przekonań, odległych od realnych problemów. Głoszą suwerenizm nie w celu umocnienia suwerenności kraju, gdyż nie są w stanie sformułować celów gospodarczych czy politycznych, których Polska nie może zrealizować w obecnym układzie instytucjonalno-sojuszniczym. Panuje w tej mierze cisza zagłuszana przez krzyk: „Niemcy nam nie pozwalają!”.

Rzeczywistym celem tej operacji jest nie suwerenność Polski, lecz zagwarantowanie PiS-owi bezkarnej swobody działania w samym kraju kosztem praworządności, demokracji oraz spoistości UE, tak ważnej w obliczu wojny w Ukrainie.  Komisja Europejska, na podstawie orzeczeń Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, działa na rzecz umacniania podstaw ustrojowych oraz spoistości samej Unii Europejskiej. Z Polską lub bez – kosztem naszego bezpieczeństwa i szans rozwojowych.

 

Eugeniusz Smolar

 

*) Eugeniusz Smolar jest analitykiem i byłym prezesem Centrum Stosunków Międzynarodowych oraz wieloletnim dyrektorem Sekcji Polskiej BBC.

 *  *  *

IN ENGLISH:  Eugeniusz Smolar, Poland should be a supportive partner towards Germany instead of a scoffer

The anti-European and anti-Teutonic phobias of the ruling party are perilous for Polish interests.

New Eastern Europe, January 5, 2023  

https://neweasterneurope.eu/2023/01/05/poland-should-be-a-supportive-partner-towards-germany-instead-of-a-scoffer/

 

No comments:

Post a Comment

Poland’s future on the ballot in October

Poland’s future on the ballot in October When asked what is at stake in the upcoming Polish parliamentary elections, the answer is simple: t...